Najprościej sprawdzić to tak, jak robi to klient. Wpisz w Mapach Google i w ChatGPT to, co wpisałby ktoś, kto szuka Twojej usługi, zrób to dla kilku miejscowości, w których pracujesz, i zapisz, co widzisz. Potem otwórz swoją wizytówkę i stronę na telefonie i popatrz na nie oczami kogoś, kto widzi Twoją firmę pierwszy raz.
Poniżej opisuję, co sprawdzam w audycie widoczności, w wersji, którą przejdziesz sam. Wystarczy telefon, laptop i notatnik.
1. Mapy Google: szukaj tam, gdzie szukają Twoi klienci
Wpisz frazę tak, jak powiedziałby ją klient przez telefon, na przykład „hydraulik”, „hydraulik Częstochowa” albo „udrażnianie rur”. Nie wpisuj nazwy swojej firmy, bo klient, który jej nie zna, też jej nie wpisze.
Wyniki w Mapach zależą od tego, skąd szukasz. Telefon w Twoim biurze pokaże co innego niż telefon klienta w miejscowości obok, dlatego sprawdź każdą frazę w kilku miejscowościach z obszaru, w którym pracujesz. Najprościej dopisać nazwę miejscowości do frazy albo przesunąć mapę w jej okolice.
Przy każdym wyniku zapisz frazę, miejscowość, datę i miejsce, na którym jest Twoja firma, i zrób zrzut ekranu. Taki pomiar to zdjęcie z jednego dnia, a nie stały wynik, ale bez zapisanego „zdjęcia” za miesiąc nie będziesz wiedzieć, czy coś się zmieniło.
2. Wizytówka i opinie: czy jest powód, żeby zadzwonić właśnie do Ciebie
Kliknij swoją wizytówkę w Mapach i sprawdź po kolei:
- czy kategoria główna opisuje to, czym naprawdę zarabiasz,
- czy godziny, opis i lista usług są aktualne,
- czy zdjęcia pokazują Twoją pracę i nie są sprzed lat,
- czy link do strony działa, a numer telefonu jest taki sam jak na stronie i w katalogach firm.
Potem opinie: ile ich jest, jaka jest średnia, kiedy pojawiła się ostatnia i czy na nie odpowiadasz. Na koniec otwórz trzy firmy, które widzisz nad sobą, i porównaj to samo. Nie po to, żeby je kopiować, tylko żeby zobaczyć, co klient dostaje u nich, a czego nie dostaje u Ciebie.
3. ChatGPT i tryb AI Google: czy AI poleca Twoją firmę i co o niej mówi
Klient może też zamiast przeglądać wyniki zapytać czat, kogo wybrać. Zadaj trzy pytania tak, jak zadałby je klient, na przykład „Poleć hydraulika w Częstochowie” albo „Kto udrażnia rury w okolicach Kłobucka?”. Rób to w nowej rozmowie, bez wcześniejszych wiadomości o Twojej firmie.
Zapisz pytanie, narzędzie, datę i odpowiedź, a potem sprawdź trzy rzeczy: czy Twoja firma w ogóle się pojawia, kogo AI poleca zamiast niej i czy dobrze opisuje Twoje usługi i obszar działania. Jeśli odpowiedź podaje źródła, zanotuj je, bo z tych stron AI wzięło informacje do tej odpowiedzi i tam warto mieć poprawne dane o Twojej firmie.
Odpowiedzi czatów zmieniają się między rozmowami i między użytkownikami. Trzy pytania pokazują, co zobaczył klient tego dnia, a nie to, jak często AI poleca Twoją firmę.
4. Strona na telefonie: pierwsze sekundy
Otwórz swoją stronę na telefonie i daj sobie kilka sekund na odpowiedź na pięć pytań: czym się zajmujesz, gdzie działasz, co oferujesz, dlaczego warto Tobie zaufać i jak się z Tobą skontaktować. Oceń każde w skali 0–2, gdzie 0 znaczy „nie widać”, 1 „jest, ale trzeba szukać”, a 2 „widać od razu”.
Potem kliknij numer telefonu i sprawdź, czy telefon od razu wybiera numer. Wyślij do siebie wiadomość przez formularz i zobacz, czy dotarła. Jeśli strona przy tym długo się ładuje, rozjeżdża albo nie ma kłódki przy adresie, zapisz to. Gdy wiesz, że strona wymaga przebudowy, zajrzyj do stron internetowych dla firm.
5. Domena i poczta: rzeczy, o których nikt nie pamięta
Sprawdź w panelu rejestratora, kiedy wygasa Twoja domena. Jeśli wygaśnie, przestanie działać jednocześnie strona i poczta.
Zapytaj też osobę, która konfigurowała pocztę, czy domena ma rekordy SPF, DKIM i DMARC. Bez nich rośnie ryzyko, że Twoje maile z wyceną trafią do spamu albo że ktoś podszyje się pod Twój adres.
Jak czytać to, co zobaczysz
Kilka zasad, których trzymam się w każdym audycie, i które oszczędzą Tobie złych decyzji:
- Jeden pomiar to nie trend. Pozycja z wtorku w jednej miejscowości mówi tylko o tym wtorku i tej miejscowości.
- To, że coś idzie w parze, nie znaczy, że jedno wynika z drugiego. Jeśli firma nad Tobą ma więcej opinii, to nie znaczy, że wygrywa dzięki opiniom. Może mieć też lepiej dobraną kategorię albo stronę z opisem usług.
- Czego nie da się sprawdzić, nie jest błędem. Bez dostępu do Google Search Console i Google Analytics nie zobaczysz, ile osób faktycznie trafiło na Twoją stronę z wyszukiwarki. Taki punkt zapisz jako „niezweryfikowane”, a nie jako „źle”.
Jeśli z tego przeglądu wyjdzie, że w Google brakuje stron opisujących Twoje usługi, to praca z obszaru pozycjonowania i technicznego SEO.
Kiedy zlecić audyt zamiast robić to samemu
Jeśli przejdziesz te pięć punktów i wiesz, co poprawić, poprawiaj sam. Audyt ma sens, gdy brakuje Tobie czasu albo gdy widzisz, że coś jest nie tak, ale nie wiesz, od czego zacząć.
W audycie robię te same pomiary, ale z dowodami przy każdym wniosku, porównuję Twoją firmę z konkurentami i sprawdzam technikę strony, domeny i poczty. Dostajesz raport w PDF z planem poprawek, w którym przy każdej pozycji jest problem, dowód, wpływ, pilność, działanie i sposób sprawdzenia, czy pomogło. Plan ma się przydać także wtedy, gdy nic więcej u mnie nie zamówisz.
Są dwa warianty:
- Podstawowy: 400 zł netto (492 zł brutto), 7 punktów, plan z 5 pozycjami, termin 24 godziny w dni robocze.
- Rozszerzony: 800 zł netto (984 zł brutto), 13 punktów, w tym konkurenci, odpowiedzi AI, SEO i dokumenty strony, plan z 10 pozycjami, termin 48 godzin w dni robocze. Jeśli udostępnisz Search Console i Google Analytics, sprawdzę też dane z tych kont.
Jeśli w ciągu 30 dni od raportu podstawowego albo 60 dni od rozszerzonego zamówisz u mnie kolejną usługę, odliczę od niej cenę audytu. Nie obiecuję wyższych pozycji, większego ruchu ani nowych klientów. Audyt pokazuje, jak jest w dniu jego wykonania i co warto poprawić najpierw.